Strona główna Kulisy spektaklu w Teatrze Polskim w Szczecinie 24 maja 2011

Kulisy spektaklu w Teatrze Polskim

Email Drukuj PDF

Upłynęło już pół roku od premierowego premierowego przedstawienia „Sobotniej Góry” na scenie ACK US /dawny Dom Marynarza/28 listopada 2010 jako imprezy towarzyszącej w ramach listopadowych, zamkowych spotkań pn. Szczeciński Zalew Myśli organizowanych przez naszą Fundację. Oto nasi teatralni bohaterowie:

-JĘDRUŚ /Mateusz Chamera/- w drodze na Sobotnią Górę, spotkawszy zbójców, częstuje ich swoim posiłkiem i wypytuje z troską o ich sprawy...

-GERWAZY /Grześ Dyczko/- gdy nie znajduje procy podczas przedstawienia , rzuca zgniecionym, plastikowym woreczkiem i stwierdza: „kamień też może być”...

-APOLINARY /Paweł Pingot/- kłania się dłużej niż wypowiada swoją kwestię i na koniec, juz potocznym językiem psioczy na zawodność swojego GPS-a, który miał go poprowadzić na Sobotnią Górę...

-MATKA /Grazyna Rosik/-szczerze zatroskana mówi: „zobaczycie dziś za czym warto iść”, po czym kłania się w pas publiczności...

-ZIELARKA /Ewa Maciukiewicz/- zapytała widza przed przedstawieniem: „Czy dobrze wyglądam? Ale nie wiem kogo gram. Może ty wiesz kim jestem w przedstawieniu?”...

-ZNACHORKA/Ala, wolontariuszka z LZOi/- wychodzi za kulisy zrelaksować się , bo Chór /Iwonka Dzik, Ola Jokusz/ wraz z muzykantami Zespołu Piosenki Naiwnej, nieoczekiwanie „wszedł” w jej tekst...

-SOKÓŁ /Krzyś Garbarski/- pominięty przez nieuwagę narratora/Ewa, przyjaciel we wspólnocie „WiŚ”/podczas prezentacji aktorów, sam znajduje na scenie „swój czas”...

-LEKARZ/Adam, rodzic niepełnosprawnej córki/-czyta swój tekst z recepty w trakcie gdy ją wypisuje...

-BURZA, WĄŻ, KSIĘŻYC/Ala, Marta, Marika, uczennice SP-63/- zapominają momentami o swojej roli, tak są pochłonięte niezwykłością zachowań ZIELARKI...

-WIDZOWIE – oczarowani, pozostają po przedstawieniu na swoich miejscach jakby chcieli pozostać w szczęśliwym domu matki i jej trzech synów...

I nie przejmujcie się, Drodzy Państwo, że tymi opowieściami zdradziłam Wam całe przedstawienie, bo ono za każdym razem wygląda inaczej. Tak jak nasza wedrówka przez zycie, każdego dnia inna.

Ewa Żuk /reżyser spektaklu „Sobotnia Góra”/